Ten pan do mnie machał. Dwa razy. Bo dwa razy nade mną leciał. Bez wątpienia, moja miłość tych wakacji :P
To był ponoć domek Evy Braun, małżonki Adolfa Hitlera. Teraz jest zniszczony, niestety głównie przez turystów.
Dzień drugi.
A to mój ulubieniec jeżeli chodzi o zwierzęta. Kręcił się koło mnie kilka godzin na plaży, a tuż przed wyjazdem odkryłam, że mieszkał w domku obok. Szkoda, że dopiero wtedy.
Naprawdę, dobre trzy godziny biegał za swoją piłeczką.
Kawałek dalej, niezmorodowanie za kijem biegały dwa owczarkopodobne psy, którym również musiałam poświęcić swoją uwagę.
I dalejjj...
Prawie jak 'Cast Away'.
A tu z kolei 'Niebiańska plaża' :)
I na sam koniec, bo jakby można było to pominąć, zdjęcie z wakacji :P
Peace & Love.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz